Język wykładowy: polski
Grupa kierunków: inżynieryjno-techniczne
System studiów: stacjonarne, niestacjonarne

Prąd w gniazdku i ciepło w kaloryferze zaczynają się daleko od domu: w bloku elektrowni, na farmie wiatrowej, w stacji transformatorowej, w liniach przesyłowych i kilometrach rurociągów. Ktoś musi te obiekty zbudować — wylać fundament pod turbinę, postawić słupy, poprowadzić trasę sieci ciepłowniczej, zmontować kocioł i przeprowadzić rozruch. Inżynier budownictwa tej specjalności łączy wiedzę budowlaną z energetyczną: projektuje, kieruje budową i dba, by instalacja po uruchomieniu działała bezpiecznie przez lata.

Prąd elektryczny to niewidzialna siła napędowa współczesnego świata, której braku obawiamy się najbardziej. Za stabilnością dostaw energii, bezpieczeństwem sieci przesyłowych oraz projektowaniem skomplikowanych instalacji w elektrowniach stoi inżynier elektroenergetyk. To specjalista łączący twardą wiedzę techniczną z umiejętnością zarządzania infrastrukturą krytyczną. Jego praca wykracza daleko poza schematy, obejmując zarówno nowoczesną automatykę zabezpieczeniową, jak i bezpośredni nadzór nad gigantycznymi systemami dystrybucji, od których zależy funkcjonowanie fabryk, szpitali i gospodarstw domowych.

Nad torami wisi plątanina przewodów, której pasażer zwykle nie zauważa — dopóki pociąg nie stanie, bo zabrakło napięcia. Sieć trakcyjna i zasilające ją podstacje to krwiobieg zelektryfikowanej kolei, a także tramwajów i metra. Inżynier elektroenergetyk kolejowy projektuje te układy, kieruje ich budową i nadzoruje eksploatację. Dba, by przewód jezdny był napięty i ułożony tak, żeby pantograf płynnie się po nim ślizgał, a podstacja dostarczyła energię nawet wtedy, gdy kilka pociągów naraz rusza ze stacji.

Prąd w gniazdku i ciepło w kaloryferze wydają się czymś oczywistym — dopóki nie zabraknie ich w mroźny wieczór. To, że działają, zawdzięczamy między innymi inżynierom energetyki. Projektują sieci, stacje i instalacje, nadzorują budowę elektrowni i ciepłowni, planują przeglądy i remonty, analizują awarie i szukają sposobów, by marnować mniej energii. Pracują na styku elektrotechniki, mechaniki i informatyki, a coraz częściej także odnawialnych źródeł, magazynów energii i inteligentnego sterowania siecią.

Wchodzisz do biura i po godzinie bolą Cię oczy. Idziesz wieczorem przez park, w którym latarnie oślepiają, a między nimi zieje ciemność. W obu przypadkach ktoś źle zaplanował światło. Inżynier techniki świetlnej dba o to, żeby było odwrotnie: dobiera oprawy, liczy natężenie i równomierność oświetlenia, projektuje zasilanie i sterowanie, a przy tym pilnuje norm i zużycia energii. Pracuje na styku elektrotechniki, fizyki i architektury — od hal magazynowych, przez szkoły i szpitale, po iluminację zabytkowych fasad i mostów.

Panele na dachu domu, wiatraki na horyzoncie, biogazownia za wsią — energetyka odnawialna to już codzienny krajobraz. Mało kto wie jednak, ile pracy kryje się za jedną instalacją: pomiary wiatru i nasłonecznienia, dobór urządzeń, obliczenia, uzgodnienia z operatorem sieci, z gminą i właścicielami gruntów, a potem lata monitorowania i serwisu. Inżynier urządzeń i systemów energetyki odnawialnej projektuje, uruchamia i nadzoruje instalacje czerpiące energię ze słońca, wiatru, wody, ziemi i biomasy. To zawód na styku elektrotechniki, mechaniki, ochrony środowiska i zarządzania projektami.