
Większość ludzi myśli o mowie dopiero wtedy, gdy coś się z nią dzieje — po udarze, po operacji krtani, u dziecka, które nie mówi tak jak rówieśnicy. Wtedy okazuje się, że za każdym słowem stoi anatomia, neurologia i słuch naraz. Logopedia z fonoaudiologią na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku to dwuletnie studia drugiego stopnia, na których uczy się właśnie takich przypadków — tych trudniejszych, których nie rozwiąże ćwiczenie przed lustrem.
Studia magisterskie na tym kierunku trwają dwa lata i kończą się tytułem magistra, a kształcenie prowadzone jest w systemie stacjonarnym. To, co odróżnia je od pierwszego stopnia, widać najlepiej w spisie przedmiotów: zamiast podstaw pojawiają się wąskie, konkretne obszary, w których logopeda pracuje z pacjentem po poważnym zdarzeniu medycznym.
Przedmioty kierunkowe drugiego stopnia to między innymi:
Każda z tych pozycji to osobna grupa pacjentów i osobny sposób pracy. Ktoś, kto stracił krtań, potrzebuje czego innego niż dziecko po operacji rozszczepu, a osoba z implantem ślimakowym czego innego niż pacjent, u którego głos znika z przyczyn psychicznych.
Druga grupa przedmiotów to teoria, która ma to wszystko unieść: podstawy biologii medycznej, diagnostyki biochemicznej i patofizjologii klinicznej, wady twarzoczaszki, podstawy alergologii klinicznej, statystyka medyczna oraz wielokulturowość. Logopedia bywa kojarzona z polonistyką, ale na uczelni medycznej ciężar jest wyraźnie przesunięty w stronę nauk o zdrowiu.
Absolwent posługuje się wiedzą ogólną z zakresu nauk o zdrowiu oraz wiedzą specjalistyczną dotyczącą postępowania diagnostyczno-terapeutycznego w rehabilitacji patologii głosu, mowy i słuchu. W praktyce oznacza to umiejętność tworzenia własnych programów terapeutycznych i, co równie ważne, monitorowania tego, czy faktycznie działają.
W opisie sylwetki absolwenta jest punkt, który łatwo przeoczyć: umiejętność wypracowania zasad działań profilaktycznych, zapobiegających powstawaniu patologii głosu, mowy oraz słuchu. To praca, której pacjent nigdy nie zobaczy, bo jej efektem jest wizyta, do której nie doszło.
Program kładzie nacisk na wykorzystanie nowoczesnych technologii medycznych w praktyce fonoaudiologa-logopedy. W połączeniu z audioprotetyką i pracą z implantami daje to zawód znacznie bliższy sprzętowi diagnostycznemu, niż sugeruje potoczny obraz logopedy z lusterkiem i kompletem obrazków.
Absolwent jest przygotowany do samodzielnej pracy w:
Dwa ostatnie punkty pokazują drugą stronę tego zawodu: fonoaudiolog zajmuje się nie tylko zaburzeniami, ale i głosem zdrowym, który ma wytrzymać codzienną eksploatację.
Od absolwenta drugiego stopnia oczekuje się znajomości języka obcego specjalistycznego na poziomie B2+ Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego Rady Europy. Specjalistycznego, czyli takiego, w którym da się przeczytać publikację i dogadać z zagranicznym zespołem.
Dobrze odnajdą się tu osoby, które nie boją się medycznej strony zawodu i mają cierpliwość do długiej, powolnej pracy z jednym pacjentem. Efekty w logopedii przychodzą tygodniami, a nie w trakcie jednej wizyty. Przyda się też odporność na sytuacje trudne emocjonalnie, bo spora część pacjentów drugiego stopnia to ludzie po utracie czegoś, co wcześniej było dla nich oczywiste.
Logopedia z fonoaudiologią na UMB w wersji magisterskiej to dwa lata stacjonarnych studiów drugiego stopnia, mocno osadzonych w naukach medycznych. W programie są neurologopedia, afazja, rehabilitacja po laryngektomii i przy implancie ślimakowym, audioprotetyka oraz komunikacja osób głuchych. Absolwent projektuje własne programy terapeutyczne i sprawdza ich skuteczność, zna procedury diagnostyczno-terapeutyczne w patologii głosu, mowy i słuchu, korzysta z nowoczesnych technologii medycznych i posługuje się specjalistycznym językiem obcym na poziomie B2+. Pracuje w oświacie, ambulatoryjnej służbie zdrowia, domach pomocy społecznej, mediach i wszędzie tam, gdzie głos jest narzędziem pracy.
