
Pacjent nie powie, co go boli, nie przeczyta ulotki i może ugryźć, kiedy próbuje się mu pomóc. A obok stoi właściciel, dla którego pies czy kot jest członkiem rodziny. Lekarz weterynarii jest internistą, chirurgiem, radiologiem i anestezjologiem w jednej osobie – i to dla wielu gatunków naraz. Leczy zwierzęta towarzyszące, opiekuje się stadami w gospodarstwach, kontroluje bezpieczeństwo mięsa i mleka, chroni ludzi przed chorobami przenoszonymi przez zwierzęta. To zawód dla osób, które łączą czułość z twardą wiedzą i nie uciekają przed trudnymi decyzjami.

Pies, który po zabawie w parku nie staje na tylnej łapie, kot z ciałem obcym w jelitach, koń z kolką, krowa, która nie może urodzić cielęcia – w każdej z tych sytuacji potrzebny jest ktoś, kto bezpiecznie przeprowadzi operację. Specjalista chirurgii weterynaryjnej rozpoznaje urazy i choroby wymagające leczenia operacyjnego, kwalifikuje zwierzę do zabiegu, dobiera znieczulenie, operuje i prowadzi leczenie pooperacyjne. Jego pacjenci nie powiedzą, co ich boli, więc diagnoza wymaga uważnej obserwacji, badań obrazowych i rozmowy z właścicielem.

W jednym kurniku może przebywać kilkadziesiąt tysięcy kurcząt, a choroba, której nikt nie zauważy na czas, w kilka dni dotknie całe stado. W mieszkaniu po drugiej stronie miasta papuga od tygodnia siedzi nastroszona, a jej właściciel nie wie, czy to już powód do niepokoju. Specjalista chorób drobiu i ptaków ozdobnych zajmuje się obiema sytuacjami: chroni zdrowie stad hodowanych na mięso i jaja, czuwa nad bezpieczeństwem żywności, a także leczy gołębie, kanarki, papugi i inne ptaki trzymane w domach i hodowlach amatorskich.

Klacz przestała jeść, grzebie kopytem w ściółce i co chwilę ogląda się na brzuch. Właściciel dzwoni przed północą, a lekarz po kilkunastu minutach musi zdecydować, czy wystarczy leczenie na miejscu, czy koń od razu jedzie do kliniki. Specjalista chorób koni bada zwierzęta sportowe, rekreacyjne i hodowlane, leczy kulawizny i kolki, prowadzi rozród, szczepi i ocenia zdrowie koni przed zakupem albo zawodami. Jego gabinetem jest najczęściej korytarz stajni, a pacjent waży kilkaset kilogramów i nie zawsze ma ochotę współpracować.

Wiosną pszczelarz otwiera ul i widzi, że rodzina, która jesienią była silna, ledwo obsiada dwie ramki. Warroza, choroba czerwiu, a może zatrucie z sąsiedniego pola? Na takie pytania odpowiada specjalista chorób owadów użytkowych – lekarz weterynarii, który zajmuje się pszczołą miodną, trzmielami i jedwabnikami. Bada pasieki, rozpoznaje i zwalcza choroby, nadzoruje przewożenie uli, szkoli pszczelarzy i pilnuje, by do miodu nie trafiały pozostałości leków. To nisza, w której jedna trafna decyzja chroni setki tysięcy owadów.

W oborze na sto krów nikt nie czeka, aż choroba sama się ujawni. Spadek mleka u kilku sztuk, cielęta z biegunką, krowa, która po porodzie nie chce wstać – za każdym z tych sygnałów może stać problem całego stada. Specjalista chorób przeżuwaczy leczy bydło, owce i kozy, ale przede wszystkim patrzy szerzej: na żywienie, warunki w budynkach, rozród i wyniki mleczności. Jest trochę lekarzem, trochę doradcą hodowcy i trochę analitykiem danych, a jego praca wpływa także na bezpieczeństwo mleka i mięsa, które trafiają na nasze stoły.

Kot od dwóch dni chowa się pod łóżkiem, pies po spacerze kuleje, a starsza jamniczka pije więcej wody niż zwykle. Każda z tych historii trafia do przychodni, a lekarz ma kilkanaście minut, żeby z rozmowy, badania i wyników ułożyć rozpoznanie. Specjalista chorób psów i kotów zna ich choroby od szczenięcych szczepień po opiekę nad zwierzęciem w podeszłym wieku. Leczy, operuje, prowadzi profilaktykę i – co równie ważne – rozmawia z opiekunami, dla których pies czy kot jest pełnoprawnym członkiem rodziny.

Rano wszystko wyglądało dobrze, a po południu przy brzegu stawu pływają ospałe karpie, łapiące powietrze tuż pod powierzchnią. Winny może być brak tlenu, wirus, pasożyty na skrzelach albo zanieczyszczenie, które spłynęło z pola. Specjalista chorób ryb bada ryby w stawach, pstrągarniach, wylęgarniach i obiektach z zamkniętym obiegiem wody. Rozpoznaje choroby, nadzoruje ich zwalczanie, kontroluje transport żywych ryb i jakość paszy. Pacjentem jest tu całe stado pływające w wodzie, a sama woda bywa najważniejszym elementem diagnozy.

Na fermę świń lekarz nie wchodzi tak po prostu. Najpierw prysznic, ubranie i obuwie, które nigdy nie opuszczają budynku, wpis do księgi odwiedzin i pytanie, czy w ostatnich dniach był w innej chlewni. Specjalista chorób trzody chlewnej pilnuje zdrowia tysięcy zwierząt naraz: zapobiega chorobom zakaźnym, układa programy szczepień, czuwa nad rozsądnym stosowaniem antybiotyków i dobrostanem świń. Jego decyzje liczą się dla wyników gospodarstwa, ale też dla zdrowia ludzi, którzy jedzą wieprzowinę.

Ferma liczy kilka tysięcy zwierząt, a wszystkie dostają karmę przygotowaną na miejscu z mięsa, ryb i zbóż. Wystarczy jedna partia zepsutego składnika, by w ciągu doby zachorowały setki norek. Specjalista chorób zwierząt futerkowych opiekuje się lisami, norkami, jenotami, szynszylami i królikami. Rozpoznaje i zwalcza choroby zakaźne i pasożytnicze, kontroluje karmę, prowadzi akcje szczepień i rozrodu, pilnuje dobrostanu i chroni ludzi przed chorobami odzwierzęcymi. To dziedzina, która budzi wiele emocji – i właśnie dlatego wymaga szczególnej rzetelności.

Jak zbadać tygrysa, którego nie można dotknąć, albo żółwia, który na każde zagrożenie chowa się w skorupie? Specjalista chorób zwierząt nieudomowionych pracuje z pacjentami, o których większość lekarzy uczy się głównie z książek: zwierzętami w ogrodach zoologicznych, dzikimi zwierzętami w ośrodkach rehabilitacji, a także egzotycznymi zwierzętami domowymi – papugami, gadami, płazami czy małymi ssakami. Każdy gatunek ma inną anatomię, inne choroby i inne potrzeby, a jedna wizyta potrafi wymagać planowania z kilkudniowym wyprzedzeniem.

W gospodarstwie kilka kilometrów od granicy powiatu padają świnie, a pierwsze badania wskazują na groźną chorobę zakaźną. Od tej chwili liczy się każda godzina: trzeba wyznaczyć strefy, ustalić, skąd przyszła choroba i dokąd mogła trafić, zorganizować badania w okolicznych stadach. Specjalista epizootiologii i administracji weterynaryjnej to lekarz, którego pacjentem jest cała populacja zwierząt w regionie. Pracuje najczęściej w inspekcji weterynaryjnej – zwalcza choroby zakaźne, nadzoruje handel zwierzętami i żywnością, kontroluje gospodarstwa i przejścia graniczne.

Kotlet w sklepie, jogurt w lodówce, puszka ryb na półce – zanim trafiły do koszyka, ktoś sprawdził, czy zwierzęta były zdrowe, czy zakład pracuje higienicznie i czy w produkcie nie ma groźnych bakterii ani pozostałości leków. Tym kimś bywa specjalista higieny zwierząt rzeźnych i żywności pochodzenia zwierzęcego. Bada zwierzęta przed ubojem i po nim, kontroluje rzeźnie, zakłady mięsne, mleczarnie i chłodnie, pobiera próbki i wydaje decyzje, gdy coś jest nie tak. To lekarz, którego najważniejszym pacjentem jest w gruncie rzeczy konsument.

Kotlet na talerzu, jajko na śniadanie, szklanka mleka – zanim cokolwiek z tego trafi do sklepu, zwierzę musiało coś zjeść. Jeśli w paszy znajdzie się pleśń, zakazany dodatek albo za dużo leku, kłopot wędruje dalej: do stada, do mięsa, w końcu do człowieka. Specjalista prewencji weterynaryjnej i higieny pasz pracuje na samym początku tego łańcucha. Nie leczy pojedynczego chorego zwierzęcia, tylko zapobiega chorobom całych populacji: kontroluje wytwórnie pasz, ocenia ryzyko na fermach, nadzoruje zakłady utylizacyjne i pilnuje, by odpady i nawozy nie stały się źródłem zakażeń.

Pies nie powie, gdzie go boli, koń nie opisze, od kiedy kuleje, a kot zrobi wszystko, by ukryć, że coś jest nie tak. Dlatego w weterynarii obraz bywa najważniejszym świadkiem. Specjalista radiologii weterynaryjnej odczytuje zdjęcia rentgenowskie, badania USG, tomografię komputerową i rezonans magnetyczny, szukając złamań, ciał obcych, guzów, zmian w płucach czy pierwszych oznak ciąży. Pracuje z psami i kotami, ale też z końmi, bydłem i zwierzętami z ogrodów zoologicznych. Dla wielu lekarzy jest konsultantem, bez którego trudno postawić pewną diagnozę.

Dlaczego krowa, która rok temu bez kłopotu się ocieliła, teraz nie zachodzi w ciążę? Czy ogier nadaje się do hodowli? Jak bezpiecznie przyjąć cielę, które ułożyło się w macicy pod złym kątem? Na takie pytania odpowiada specjalista rozrodu zwierząt. Bada i leczy narządy rozrodcze samic i samców, diagnozuje ciążę, prowadzi trudne porody, ocenia nasienie i stosuje biotechniki, takie jak sztuczna inseminacja czy przenoszenie zarodków. Od jego pracy zależy, czy w gospodarstwie przyjdzie na świat zdrowe potomstwo – i czy hodowla w ogóle ma przyszłość.

Za wieloma lekami, szczepionkami i odkryciami medycyny stoją badania, w których udział biorą myszy, szczury, króliki czy chomiki. Ktoś musi zadbać, by te zwierzęta były zdrowe, żyły w dobrych warunkach i nie cierpiały ponad to, co absolutnie konieczne – a wyniki doświadczeń były wiarygodne. To zadanie specjalisty użytkowania i patologii zwierząt laboratoryjnych. Kontroluje stan zdrowia zwierząt w zwierzętarni, bada przyczyny chorób i upadków, pomaga naukowcom zaplanować eksperyment i pilnuje, by przebiegał zgodnie z zasadami ochrony zwierząt.

Lekarz w lecznicy widzi gorączkującego psa, inspektor na granicy – transport mięsa, a hodowca – kury, które nagle przestały się nieść. Wszyscy oni potrzebują tej samej rzeczy: pewnego wyniku badania. Dostarcza go specjalista weterynaryjnej diagnostyki laboratoryjnej. W laboratorium wykrywa bakterie, wirusy i pasożyty wywołujące choroby zwierząt, bada żywność pochodzenia zwierzęcego i pasze, oznacza pozostałości leków i substancji szkodliwych. Kieruje też pracą pracowni i odpowiada za to, by każdy wynik był rzetelny – bo na jego podstawie zapadają decyzje o leczeniu, handlu i zdrowiu ludzi.

Owczarek po operacji więzadła nie chce stawać na tylnej łapie, koń sportowy nagle skraca krok, a starszy kot przestał wskakiwać na parapet. Lekarz weterynarii postawił diagnozę i przeprowadził leczenie – teraz zwierzę potrzebuje kogoś, kto pomoże mu wrócić do sprawności. Zoofizjoterapeuta usprawnia psy, koty, konie i inne zwierzęta po urazach i operacjach, przy chorobach stawów i w starości. Pracuje dłońmi, ruchem, wodą i aparaturą, a do tego musi zdobyć zaufanie pacjenta, który nie powie, co go boli, i dobrze współpracować z jego opiekunem.

Pies, który w domu jest aniołem, na spacerze rzuca się na każdego mijanego psa. Kot od miesiąca załatwia się obok kuwety, choć nic się nie zmieniło – przynajmniej zdaniem domowników. Zoopsycholog, nazywany też behawiorystą zwierząt, szuka przyczyn takich zachowań i pomaga je zmienić. Nie tresuje, tylko prowadzi śledztwo: obserwuje zwierzę, wypytuje opiekunów, analizuje dom, dietę i rytm dnia. Pacjentem jest zwierzę, ale pracuje się głównie z ludźmi – to oni muszą wprowadzić zmiany, które przywrócą spokój w domu.
⇑Liczba absolwentów
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| liczba absolwentów |
|---|
| rok 2024 | 26 |
|---|
Liczba absolwentów
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: liczba absolwentów w latach 2014-2024.
⇑Dalsze studia
Procent absolwentów, którzy mieli doświadczenie studiowania po uzyskaniu dyplomu:
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| % absolwentów |
|---|
| absolwenci z roku 2024 | 3,8% |
|---|
Uwzględnione są zarówno przypadki kontynuowania studiów rozpoczętych przed uzyskaniem dyplomu, jak i studiów podjętych po dyplomie.
Dalsze studia po dyplomie
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: procent absolwentów z lat 2014-2024, którzy kontynuowali studia po uzyskaniu dyplomu
⇑Ryzyko bezrobocia
Ryzyko bezrobocia absolwentów po uzyskaniu dyplomu
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| abs. 2024 |
|---|
| w I roku | 9,6% |
|---|
| w II roku | |
|---|
| w III roku | |
|---|
| w IV roku | |
|---|
| w V roku | |
|---|
Ryzyko bezrobocia w I roku po dyplomie
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: ryzyko bezrobocia dla absolwentów z lat 2014-2024 w pierwszym roku po uzyskaniu dyplomu
Względny wskaźnik bezrobocia absolwentów po uzyskaniu dyplomu
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| abs. 2024 |
|---|
| w I roku | 2,55 |
|---|
| w II roku | |
|---|
| w III roku | |
|---|
| w IV roku | |
|---|
| w V roku | |
|---|
Dla każdego absolwenta wyznacza się proporcję indywidualnego ryzyka bezrobocia do średniej stopy rejestrowanego bezrobocia w jego powiatach zamieszkania w okresie objętym badaniem. Wartość wskaźnika jest równa średniej tych proporcji.
Wartości poniżej 1 oznaczają niższe przeciętnie ryzyko bezrobocia absolwentów niż w ich powiatach zamieszkania, zaś wartości powyżej 1 oznaczają wyższe ryzyko.
Względny wskaźnik bezrobocia w I roku po dyplomie
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: względny wskaźnik bezrobocia dla absolwentów z lat 2014-2024 w pierwszym roku po uzyskaniu dyplomu
⇑Praca
Średni czas poszukiwania pierwszej pracy po uzyskaniu dyplomu (w miesiącach)
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| jakakolwiek praca | umowa o pracę |
|---|
| absolwenci z roku 2024 | 1,65 | 4,32 |
|---|
Liczba miesięcy na znalezienie pierwszej jakiejkolwiek pracy
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: średnia liczba miesięcy pomiędzy miesiącem uzyskania dyplomu a miesiącem podjęcia pierwszej jakiejkolwiek pracy po dyplomie. Dotyczy absolwentów z lat 2014-2024.
Liczba miesięcy na znalezienie pierwszej pracy na umowę o pracę
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: średnia liczba miesięcy pomiędzy miesiącem uzyskania dyplomu a miesiącem podjęcia pierwszej pracy po dyplomie na umowę o pracę. Dotyczy absolwentów z lat 2014-2024.
Procent absolwentów, którzy pracowali w pierwszym roku po uzyskaniu dyplomu
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| jakakolwiek praca | umowa o pracę | samozatrudnienie |
|---|
| abs. z roku 2024 | 88,5% | 84,6% | 3,8% |
|---|
Wartości te pokazują, za jaką część absolwentów w badanym okresie wpłynęła składka z tytułu pracy: jakiejkolwiek, na umowę o pracę oraz samozatrudnienia.
Jakakolwiek praca w I roku po dyplomie
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: procent absolwentów z lat 2014-2024, którzy podjęli jakąkolwiek pracę w pierwszym roku po dyplomie.
Praca na umowę o pracę w I roku po dyplomie
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: procent absolwentów z lat 2014-2024, którzy pracowali na umowę o pracę w pierwszym roku po dyplomie.
Praca w I roku po dyplomie w ramach samozatrudnienia
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: procent absolwentów z lat 2014-2024, którzy pracowali na zasadzie samozatrudnienia w pierwszym roku po dyplomie.
Czas pracy, jako procent miesięcy przepracowanych przez absolwentów w pierwszym roku po dyplomie
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| abs. 2024 |
|---|
| jakakolwiek praca | 80,1% |
|---|
| umowa o pracę | 58,7% |
|---|
| samozatrudnienie | 3,2% |
|---|
Jest to średni procent miesięcy przepracowanych przez absolwentów: w jakiejkolwiek formie, na umowę o pracę oraz w ramach samozatrudnienia. Wartości te informują o długotrwałości pracy.
Czas pracy w I roku po dyplomie
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: procent miesięcy przepracowanych w jakiejkolwiek formie w pierwszym roku po dyplomie. Dotyczy absolwentów z lat 2014-2024.
Czas pracy w I roku po dyplomie na umowę o pracę
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: procent miesięcy przepracowanych na umowę o pracę w pierwszym roku po dyplomie. Dotyczy absolwentów z lat 2014-2024.
Czas pracy w I roku po dyplomie w ramach samozatrudnienia
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: procent miesięcy przepracowanych w ramach samozatrudnienia w pierwszym roku po dyplomie. Dotyczy absolwentów z lat 2014-2024.
⇑Wynagrodzenie
Średnie miesięczne wynagrodzenie ze wszystkich źródeł po uzyskaniu dyplomu
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| absolwenci 2024 |
|---|
| w I roku | 5 684 zł |
|---|
| w II roku | |
|---|
| w III roku | |
|---|
| w IV roku | |
|---|
| w V roku | |
|---|
Dla każdego absolwenta wyznaczane są łączne zarobki ze wszystkich form zatrudnienia uzyskane w badanym okresie. Suma ta dzielona jest przez liczbę miesięcy, w których absolwent był zatrudniony. Pomijani są absolwenci, którzy w badanym okresie w ogóle nie mieli zatrudnienia.
Wynagrodzenie ze wszystkich źródeł w I roku po dyplomie
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: średnie miesięczne wynagrodzenie ze wszystkich źródeł w I roku po uzyskaniu dyplomu. Dotyczy absolwentów z lat 2014-2024.
Średnie miesięczne wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę po uzyskaniu dyplomu
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| absolwenci 2024 |
|---|
| w I roku | 6 335 zł |
|---|
| w II roku | |
|---|
| w III roku | |
|---|
| w IV roku | |
|---|
| w V roku | |
|---|
Dla każdego absolwenta wyznaczane są łączne zarobki z tytułu umów o pracę uzyskane w badanym okresie. Suma ta dzielona jest przez liczbę miesięcy, w których absolwent był zatrudniony na umowę o pracę.
Pomijani są absolwenci, którzy w badanym okresie nie byli zatrudnieni na umowę o pracę.
Wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę w I roku po dyplomie
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: średnie miesięczne wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę w I roku po uzyskaniu dyplomu. Dotyczy absolwentów z lat 2014-2024.
Względny wskaźnik zarobków absolwentów po uzyskaniu dyplomu
dla kierunku Weterynaria - UMK, studia jednolite magisterskie
| abs. 2024 |
|---|
| w I roku | 0,70 |
|---|
| w II roku | |
|---|
| w III roku | |
|---|
| w IV roku | |
|---|
| w V roku | |
|---|
Dla każdego absolwenta wyznacza się proporcję jego średnich zarobków do średnich zarobków w jego powiatach zamieszkania w okresie objętym badaniem. Wartości powyżej 1 oznaczają, że przeciętnie absolwenci zarabiają powyżej średniej w ich powiatach zamieszkania, zaś wartości poniżej 1 oznaczają wynagrodzenie poniżej średniej.
Absolwenci po studiach są zazwyczaj na początku swojej kariery zawodowej, stąd wskaźnik ten często przyjmuje wartości poniżej 1.
Względny wskaźnik zarobków w I roku po dyplomie
UMK, Weterynaria (jm)
wykres: względny wskaźnik zarobków absolwentów w I roku po uzyskaniu dyplomu. Dotyczy absolwentów z lat 2014-2024.