
Włókno z kurtki, drobina szkła w bieżniku buta, ślad po wystrzale na rękawie — same w sobie nie znaczą jeszcze nic. Znaczenia nabierają dopiero wtedy, gdy ktoś potrafi je zabezpieczyć, zbadać i opisać tak, żeby obroniły się w sądzie. Tego właśnie uczy chemia sądowa — studia II stopnia na Wydziale Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego, pomyślane dla osób, które chcą połączyć laboratorium z kryminalistyką.

