
Pod ziemią nie ma satelitów, nie ma widoku z lotu ptaka ani znajomych punktów odniesienia. A jednak dwa chodniki drążone z przeciwnych stron muszą spotkać się dokładnie w zaplanowanym miejscu. Dba o to mierniczy górniczy, czyli inżynier geodeta w specjalności górniczej. Przenosi współrzędne z powierzchni przez szyb pod ziemię, wyznacza kierunki robót, prowadzi mapy wyrobisk i liczy, ile kopaliny wydobyto. Śledzi też, jak eksploatacja wpływa na domy, drogi i tereny nad kopalnią.

Most buduje się jednocześnie z obu brzegów rzeki, a dwie połówki muszą spotkać się pośrodku z dokładnością do milimetrów. Turbina w elektrowni obraca się z ogromną prędkością, więc jej wał musi leżeć idealnie w osi. Wieżowiec rośnie piętro po piętrze i nie może się przechylić nawet odrobinę. W każdej z tych sytuacji kluczową rolę odgrywa geodeta specjalizujący się w geodezji inżynieryjno-przemysłowej. Przenosi projekt z ekranu na teren, mierzy postęp budowy i montażu, a potem latami sprawdza, czy gotowe obiekty nie osiadają i nie przemieszczają się.

Mapa w telefonie wydaje się czymś oczywistym — dopóki nie zapytasz, skąd wiadomo, gdzie dokładnie biegnie droga, granica działki albo rura pod chodnikiem. Za tymi danymi stoją geodeci, a w geomatyce ci, którzy z pomiarów robią uporządkowaną informację. Inżynier geodeta tej specjalności mierzy teren klasycznie i z pomocą satelitów, dronów oraz skanerów laserowych, a potem buduje z wyników bazy danych, modele terenu i mapy, z których korzystają urzędy, projektanci, służby ratunkowe i firmy.