
Wiosną telefon dzwoni od świtu. Jeden gospodarz pyta, czy to już pora na siew kukurydzy, drugi — dlaczego rzepak żółknie, trzeci nie wie, jak wypełnić wniosek o dopłaty. Doradca rolniczy odpowiada na wszystkie te pytania, a często jedzie na miejsce, by obejrzeć pole czy oborę. Łączy wiedzę o uprawie roślin i chowie zwierząt z ekonomią gospodarstwa i znajomością programów wsparcia. Nie decyduje za rolnika, ale pomaga mu podejmować mądrzejsze decyzje — tak, by gospodarstwo było opłacalne i przyjazne środowisku.