
Po badaniu tomograficznym pacjent zwykle pamięta lekarza, który omówił z nim wynik. Tymczasem obraz, na którym oparto diagnozę, powstał w rękach kogoś innego. Elektroradiolog przygotowuje pacjenta, układa go na stole, dobiera parametry, obsługuje aparat i sprawdza, czy zdjęcie nadaje się do oceny. Pracuje z promieniowaniem rentgenowskim, polem magnetycznym i izotopami, wykonuje badania EKG czy EEG, a w radioterapii precyzyjnie przygotowuje każde naświetlanie. To zawód dla osób, które łączą techniczne zacięcie z cierpliwością do ludzi.

Lekarz decyduje, że guz trzeba napromienić. Ale to fizyk medyczny wylicza, jak ułożyć wiązki promieniowania, żeby zniszczyć komórki nowotworowe, a oszczędzić serce czy rdzeń kręgowy leżące tuż obok. Pacjent rzadko go widzi, choć od jego obliczeń i pomiarów zależy skuteczność i bezpieczeństwo leczenia. Fizyk medyczny pracuje w radioterapii, diagnostyce obrazowej i medycynie nuklearnej: planuje leczenie, sprawdza aparaturę, mierzy dawki i dba o to, by promieniowanie służyło pacjentom, nie szkodząc im ani personelowi.

Promieniowania nie widać, nie czuć i nie słychać, a mimo to można je bardzo dokładnie zmierzyć i skutecznie się przed nim chronić. Korzystają z niego elektrownie jądrowe i reaktory badawcze, ale też szpitale, laboratoria i zakłady przemysłowe, które prześwietlają spoiny. Inżynier systemów bezpieczeństwa jądrowego i ochrony radiologicznej dba o to, by energia jądrowa i źródła promieniowania były bezpieczne dla ludzi i środowiska. Analizuje ryzyko, projektuje zabezpieczenia, mierzy dawki i kontroluje obiekty — z precyzją, bez której w tej dziedzinie nie da się pracować.