
Zdjęcie, które pięknie wygląda na ekranie, po wydrukowaniu w katalogu potrafi wyjść za ciemne, a czerwień sukienki zamienia się w pomarańcz. Żeby tak się nie stało, potrzebny jest fotograf poligraficzny — specjalista od przygotowania obrazu do druku. Kiedyś pracował z kamerą reprodukcyjną, kliszami i chemią w ciemni. Dziś skanuje i fotografuje oryginały, zarządza kolorem, przygotowuje pliki do naświetlenia płyt i sprawdza próbne wydruki. To zawód dla kogoś, kto łączy oko fotografa z precyzją technologa i potrafi rozmawiać z drukarzem jego językiem.

Weź do ręki dowolne opakowanie ze sklepowej półki: karton po płatkach, etykietę na butelce, saszetkę z przyprawami. Kolor musi być identyczny na każdej z tysięcy sztuk, nadruk ostry, a lakier i klej odporne na wilgoć i tarcie. Za tym, że tak się dzieje, stoi inżynier poligrafii. Planuje i nadzoruje proces druku — od przygotowania plików i form drukowych, przez pracę maszyn, aż po cięcie, falcowanie, klejenie i oprawę — i pilnuje, by gotowy produkt wyglądał dokładnie tak, jak zatwierdził klient.