
Mieszkanie z katalogu wygląda idealnie, dopóki nie trzeba w nim zmieścić rowerów, biurka do pracy i psa. Architekt wnętrz nie zaczyna od wyboru koloru ścian, tylko od pytań: kto tu będzie mieszkał lub pracował, jak się porusza, skąd pada światło, czego brakuje. Projektuje funkcję i nastrój pomieszczeń – od kawalerki po salę koncertową czy szpital – dobiera materiały, oświetlenie i meble, rozwiązuje problemy akustyki i instalacji, a potem pilnuje, by wykonawcy zrealizowali projekt tak, jak został pomyślany.

Kiedy w kinie wierzysz, że bohater naprawdę mieszka w ciasnym mieszkaniu z odrapanymi drzwiami, a w teatrze scena w kilka sekund zmienia się z pałacu w las – to zasługa scenografa. To on projektuje przestrzeń, w której rozgrywa się historia: wybiera epokę i kolory, rysuje szkice, buduje makiety, przygotowuje dokumentację dla stolarzy i malarzy, a potem pilnuje, by dekoracje powstały na czas i w budżecie. Łączy wrażliwość malarza z pragmatyzmem inżyniera. Każdy przedmiot w kadrze czy na scenie ma u niego swój powód i coś mówi o postaciach.