
Firma chce „usprawnić sprzedaż” albo „wdrożyć nowy system”, ale nikt nie potrafi dokładnie powiedzieć, co to ma znaczyć. W takim momencie do gry wchodzi analityk biznesowy. Rozmawia z ludźmi z różnych działów, rozkłada procesy na części, szuka w danych miejsc, w których firma traci czas i pieniądze, a potem zamienia ogólne życzenia w konkretne wymagania i rekomendacje. Nie jest ani księgowym, ani programistą — to ktoś, kto widzi organizację jako całość i pomaga jej podejmować decyzje oparte na faktach, a nie na przeczuciach.