To unikatowy kierunek przygotowujący do
pracy w sektorach związanych z produkcją organizmów wodnych i
bezpieczeństwem żywności, zrównoważoną gospodarką zasobami naturalnymi
wód oraz ochroną środowiska i bioróżnorodności. Podczas studiów możesz
doskonalić się z wybranego zakresu: hodowlanego lub ichtiologicznego.
Kończąc studia na tym kierunku masz możliwość uzyskania dodatkowych
uprawnień np. sternika łodzi motorowych, kierownika grupy połowowej,
operatora dronów.
Biogospodarka rybacka na UWM – i co dalej?
Po ukończeniu kierunku biogospodarka rybacka możesz pracować:
- w
instytucjach administracji państwowej i samorządowej zajmujących się
gospodarką rybacką, zarządzaniem dorzeczami, doradztwem rolniczym;
- w
organach zajmujących się ochroną środowiska i bioróżnorodności
(regionalne dyrekcje ochrony środowiska, parki narodowe, krajobrazowe i
rezerwaty przyrody oraz referaty ochrony środowiska);
- jako
manager/ichtiolog nadzorujący i koordynujący pracę farm, łowisk
specjalnych, ośrodków zarybieniowych i wylęgarni ryb, a także
zarządzający gospodarką rybacko-wędkarską na wodach otwartych;
- jako właściciel/dzierżawca/użytkownik gospodarstwa rybackiego dowolnego typu (jeziorowe, stawowe, akwakulturowe);
- jako
przedstawiciel firm produkujących i sprzedających pasze, sprzęt do
odłowówi przetwórstwa ryb, przedsiębiorstw importujących i
eksportujących ryby oraz produkty pochodzenia zwierzęcego.

Karp na wigilijnym stole, pstrąg z górskiej hodowli, sielawa z mazurskiego jeziora — zanim ryba trafi na talerz, ktoś musiał zadbać o czystą wodę, zdrowy narybek i rozsądne połowy. Inżynier rybactwa łączy biologię, ekologię wód i technikę hodowli. Planuje zarybienia, ustala dawki paszy, kontroluje zdrowie ryb i jakość wody, organizuje odłowy, a czasem prowadzi badania nad tym, jak gospodarować wodami, by ryb nie ubywało. To praca dla osób, które nie boją się wody, błota ani wczesnych pobudek.

Kiedy większość ludzi jeszcze śpi, kuter wychodzi z portu w ciemność. Kilka godzin później na pokładzie lądują pierwsze sieci pełne śledzi albo flądry, a załoga zaczyna wyścig z czasem, żeby ryba trafiła na brzeg świeża. Rybak rybołówstwa morskiego łowi ryby na morzu, jako członek załogi niewielkiego kutra albo dużego statku połowowego. Przygotowuje i naprawia sprzęt, stawia i wybiera sieci, obrabia złowione ryby i dostarcza je do odbiorców. To ciężka praca fizyczna w zmiennej pogodzie, ale też zawód z wielowiekową tradycją.

Mglisty poranek nad jeziorem, łódź sunie między trzcinami, a w żakach postawionych poprzedniego dnia czekają szczupaki, liny i węgorze. Tak wygląda romantyczna strona pracy rybaka śródlądowego. Druga, mniej znana, to troska o całe jezioro czy odcinek rzeki: ocena, ile ryb w nim żyje, ochrona tarlisk, wychów narybku i zarybianie, walka z zarastaniem wody i kłusownictwem. Rybak śródlądowy łowi, ale przede wszystkim gospodaruje – tak, by ryb w wodzie nie ubywało z roku na rok.