
Mapa kojarzy się z kimś, kto przemierza teren z instrumentem. Inżynier geodeta zajmujący się fotogrametrią i teledetekcją często w ogóle nie musi stawać na mierzonym terenie — zdjęcia wykonuje za niego samolot, dron, skaner laserowy albo satelita. Jego zadaniem jest zamienić te obrazy i chmury punktów w dokładne mapy, ortofotomapy i trójwymiarowe modele terenu. Z obrazów satelitarnych odczytuje, gdzie ubywa lasu, jak daleko sięga powódź albo jak rozrasta się miasto. To praca na styku geodezji, fizyki i informatyki.

Każdy pomiar działki, budowy czy drogi opiera się na punktach, których położenie ktoś wcześniej wyznaczył z ogromną dokładnością. Kto je wyznacza i skąd wie, że są właściwie położone? To zadanie geodety zajmującego się pomiarami podstawowymi i satelitarnymi. Pracuje na najwyższym poziomie precyzji: obserwuje sygnały satelitów, mierzy różnice wysokości z dokładnością do ułamków milimetra, bada pole siły ciężkości i pole magnetyczne Ziemi. Tworzy szkielet, na którym opierają się mapy, nawigacja i wszystkie inne pomiary.

Mapa w telefonie wydaje się czymś oczywistym — dopóki nie zapytasz, skąd wiadomo, gdzie dokładnie biegnie droga, granica działki albo rura pod chodnikiem. Za tymi danymi stoją geodeci, a w geomatyce ci, którzy z pomiarów robią uporządkowaną informację. Inżynier geodeta tej specjalności mierzy teren klasycznie i z pomocą satelitów, dronów oraz skanerów laserowych, a potem buduje z wyników bazy danych, modele terenu i mapy, z których korzystają urzędy, projektanci, służby ratunkowe i firmy.