
Budowa zwykle kojarzy się z dźwigiem i murowaniem ścian na suchym placu. Inżynier budownictwa wodnego pracuje tam, gdzie największym przeciwnikiem jest woda: buduje zapory, śluzy, porty, nabrzeża, wały przeciwpowodziowe i umocnienia brzegów. Jego konstrukcje muszą wytrzymać napór rzeki w czasie powodzi, uderzenia sztormowych fal i lód, który wiosną sunie korytem. To praca o ogromnej odpowiedzialności, bo od jakości tych budowli zależy bezpieczeństwo całych miast i regionów.

Odkręcasz kran i leci ciepła woda, w sali kinowej po dwóch godzinach wciąż da się swobodnie oddychać, a w mieszkaniu zimą jest ciepło. Instalacje w budynku zauważa się dopiero wtedy, gdy przestają działać — a wtedy zwykle jest już kłopot. Inżynier inżynierii środowiska od instalacji sanitarnych projektuje, dobiera i nadzoruje to, co ukryte w ścianach, stropach i szachtach: wodociąg i kanalizację w budynku, ogrzewanie, wentylację, klimatyzację i instalację gazową. Od jego pracy zależą komfort, zdrowie i rachunki mieszkańców.

Po ulewie pole stoi pod wodą, a kilka tygodni później ta sama ziemia pęka od suszy. Rolnik nie ma wpływu na pogodę, ale ma wpływ na to, jak woda zachowuje się na jego gruntach — i tu wkracza inżynier od melioracji. Kojarzy się z kopaniem rowów, a w rzeczywistości projektuje całe systemy: odwadniające i nawadniające, zastawki, stawy, małą retencję, zabezpieczenia przeciwpowodziowe, wodociągi i oczyszczalnie na wsi. Jego zadaniem jest tak gospodarować wodą na terenach rolniczych, by służyła jednocześnie ludziom, uprawom i przyrodzie.

Szklanka wody z kranu wydaje się najzwyklejszą rzeczą na świecie. Zanim jednak do niej trafi, woda zostaje pobrana ze studni głębinowej lub z rzeki, oczyszczona, sprawdzona w laboratorium i przepompowana kilometrami rur. Potem, już jako ścieki, wraca kanalizacją do oczyszczalni, skąd oczyszczona płynie z powrotem do rzeki. Inżynier inżynierii środowiska specjalizujący się w systemach wodociągowych i kanalizacyjnych projektuje, buduje i utrzymuje ten cały obieg — tak, by woda była bezpieczna, by jej nie brakowało i by ścieki nie zanieczyszczały środowiska.