Czujesz chemię do…chemii? Poszukuj
nowych rozwiązań i uczestnicz w badaniach w obszarze nowoczesnych
zastosowań chemii. Kierunek ten jest odpowiedzią na duże zapotrzebowanie
małych i średnich przedsiębiorstw rozwijających się w ramach
inteligentnych specjalizacji regionu oraz instytucji zajmujących się
kontrolą jakości, których działalność związana jest z wykorzystaniem
chemii w praktyce. Podczas studiów zdobędziesz wiedzę między innymi z
zakresu koncepcji i teorii chemicznych, działów chemii podstawowej i
stosowanej, w szczególności chemii powierzchni i materiałoznawstwa,
technologii elektrochemicznych, a także biotechnologii i diagnostyki
molekularnej. Dowiesz się również, jak wykorzystywać metody i techniki
stosowane w specjalistycznych laboratoriach badawczych,
badawczo-rozwojowych i usługowo-pomiarowych, a także innowacyjne
technologie przemysłowe wykorzystujące nowe materiały i procesy. Po
ukończeniu chemii drugiego stopnia możesz podjąć dalsze kształcenie w
szkole doktorskiej lub na studiach podyplomowych.
Zakres kształcenia na kierunku chemia na UWM:
- chemia stosowana – nowe materiały i procesy
Chemia drugiego stopnia na UWM – i co dalej?
Po ukończeniu chemii drugiego stopnia możesz pracować w:
- przemyśle chemicznym i innych pokrewnych,
- laboratoriach chemicznych,
- ośrodkach badawczo-rozwojowych.

Ile nawozu potrzebuje pole pszenicy, które w poprzednim sezonie dało słabszy plon? Rolnik może zgadywać, agrochemik — sprawdzić. Ten zawód łączy laboratorium z polem uprawnym: zaczyna się od próbki gleby, rośliny albo paszy, a kończy na konkretnej rekomendacji dla gospodarstwa lub na nowym preparacie, który trafia do produkcji. Agrochemik bada, jak związki chemiczne krążą między glebą, roślinami i zwierzętami, i dba o to, by nawożenie oraz ochrona roślin były skuteczne, a przy tym bezpieczne dla wód, gleby i ludzi, którzy jedzą plony.

Dlaczego jedni źle znoszą mleko, a inni nie? Skąd komórka nowotworowa bierze energię, by rosnąć szybciej niż zdrowa? Odpowiedzi kryją się w reakcjach chemicznych, które bez przerwy zachodzą w każdym żywym organizmie. Biochemik bada te reakcje: białka, enzymy, kwasy nukleinowe i szlaki metaboliczne. Większość czasu spędza w laboratorium, ale jego praca nie kończy się na pipecie – wyniki trzeba przemyśleć, opisać i przełożyć na coś użytecznego: nowy lek, test diagnostyczny, lepszy proces w zakładzie spożywczym albo bezpieczniejszy kosmetyk.

Tabletka przeciwbólowa, farba, która nie blaknie na słońcu, płyn do soczewek, bateria w telefonie i test sprawdzający, czy woda w kranie jest czysta. Za każdą z tych rzeczy stoi praca chemika. Wbrew filmowym kliszom nie polega ona na efektownych wybuchach, tylko na cierpliwym projektowaniu cząsteczek, sprawdzaniu składu substancji i ulepszaniu procesów tak, by były wydajne i bezpieczne. Chemik pracuje w laboratorium, przy produkcji, w kontroli jakości albo w nauce. To zawód dla osób dokładnych, ciekawych tego, z czego zbudowany jest świat, i lubiących dochodzić do wyniku krok po kroku.

Reakcja, która w laboratorium daje kilka gramów czystego produktu, w zakładzie ma dawać tony – taniej, bezpieczniej i z mniejszą ilością odpadów. Między tymi dwiema skalami stoi chemik technolog. Zajmuje się tym, jak przeprowadzać reakcje i operacje, takie jak destylacja, filtracja czy krystalizacja, by z surowców powstawały tworzywa, nawozy, farby, paliwa czy substancje do leków. Bada procesy, wymyśla ulepszenia i pomaga wprowadzać je do produkcji. To zawód dla osób, które lubią chemię, ale chcą widzieć jej efekty w realnym świecie, a nie tylko w probówce.

W serialach kryminalnych wynik „toksykologii” przychodzi po jednej scenie i od razu wskazuje winnego. W prawdziwym laboratorium na odpowiedź pracuje się dniami, a każda liczba musi wytrzymać pytania obrońcy na sali sądowej. Specjalista laboratoryjnej toksykologii sądowej bada krew, mocz, włosy i tkanki pobrane po wypadkach, przestępstwach i niewyjaśnionych zgonach, a także tabletki, proszki i płyny zabezpieczone jako dowody. Ustala, co zadziałało i w jakim stężeniu, a potem zamienia wynik w opinię dla sądu, prokuratury lub policji.

Reakcja, która w kolbie na szkolnej pracowni zajmuje kwadrans, w zakładzie przemysłowym przebiega w reaktorze wielkości pokoju, a jej produkt trafia potem do nawozów, leków, farb albo tworzyw sztucznych. Przeniesienie chemii z laboratorium do takiej skali to zupełnie inne wyzwanie: trzeba zapanować nad ciepłem, ciśnieniem, czystością produktu, kosztami i bezpieczeństwem ludzi. Inżynier technologii chemicznej nadzoruje procesy produkcyjne, rozwiązuje awarie i problemy jakościowe, ulepsza istniejące technologie i pomaga projektować nowe instalacje.

W poniedziałek o ósmej prowadzi wykład z chemii organicznej dla dwustu pierwszoroczniaków. W południe sprawdza z doktorantką, czemu nowa reakcja daje inny produkt, niż przewidywano. Wieczorem kończy artykuł do międzynarodowego czasopisma. Nauczyciel akademicki w naukach chemicznych łączy dwie role: badacza, który odkrywa nowe związki, materiały i metody analizy, oraz dydaktyka, który uczy studentów myśleć jak chemik. Pracuje na uczelni lub w instytucie, kieruje projektami naukowymi, opiekuje się młodszymi pracownikami i współtworzy programy studiów.

Wystarczy kilka kropli soku z czerwonej kapusty, żeby bezbarwny roztwór zrobił się nagle zielony – i w klasie zapada cisza, a potem padają pytania. Nauczyciel chemii żyje dla takich chwil. Jego zadaniem jest sprawić, by wzory i symbole przestały być szyfrem, a stały się opisem tego, co dzieje się w kuchni, w organizmie i w fabryce. Uczy w szkole podstawowej, liceum lub technikum, pokazuje doświadczenia, pilnuje bezpieczeństwa w pracowni i przygotowuje do matury przyszłych lekarzy, farmaceutów i chemików. To praca dla ludzi z wiedzą, cierpliwością i odrobiną zacięcia showmana.

Inżynierka wymyśliła nowy sposób chłodzenia baterii, a mała firma kosmetyczna chce, by nikt nie skopiował jej nazwy i opakowania. Obie potrzebują kogoś, kto rozumie zarówno technikę, jak i prawo. Rzecznik patentowy pomaga chronić wynalazki, znaki towarowe i wzory przemysłowe: ocenia, czy pomysł jest naprawdę nowy, pisze zgłoszenia patentowe, prowadzi sprawy przed urzędami i reprezentuje klientów w sporach o naruszenia. To zawód dla osób, które lubią zrozumieć, jak coś działa, i potrafią opisać to tak precyzyjnie, że każde słowo ma znaczenie prawne.