
Hutnictwo wciąż kojarzy się z czarno-białym kadrem: dym nad kominami i ludzie w żarze przy rynnie z płynnym metalem. Współczesna huta to jednak w równym stopniu sterownia z ekranami, laboratorium i nieustanny pomiar temperatury, składu chemicznego oraz zużycia energii. Inżynier hutnik odpowiada za to, by z rudy, złomu i dodatków powstała stal albo stop metali nieżelaznych o dokładnie zaplanowanych własnościach — blacha na karoserię, drut na liny, szyna kolejowa. I by stało się to bezpiecznie, oszczędnie i z jak najmniejszym obciążeniem dla środowiska.