
Z kilku kości da się odczytać więcej, niż mogłoby się wydawać: ile lat miał człowiek, czy ciężko pracował fizycznie, czy w dzieciństwie głodował, a czasem nawet to, skąd przybył. Antropolog bada człowieka jako istotę biologiczną – to, jak zmieniał się w toku ewolucji, czym różnią się populacje i jak warunki życia odciskają się na wzroście, zdrowiu i budowie ciała. Pracuje ze szczątkami z wykopalisk, z pomiarami tysięcy dzieci i z danymi statystycznymi. Ta sama nazwa obejmuje też antropologię kulturową, która bada człowieka poprzez kulturę.

Pożółkły list z pieczęcią, akta z sądu sprzed stu lat, nagranie rozmowy z kimś, kto pamięta wojnę – dla większości ludzi to stare papiery i ciekawostki. Dla historyka to świadkowie, których trzeba przesłuchać, porównać i sprawdzić, czy mówią prawdę. Historyk odtwarza przeszłość na podstawie źródeł, a potem opowiada o niej tak, by inni mogli ją zrozumieć: w książce, na lekcji, na wystawie, w filmie czy podcaście. W świecie, w którym łatwo o fałszywe informacje i wygodne mity, umiejętność krytycznego czytania źródeł i budowania uczciwej opowieści o tym, co się wydarzyło, jest cenniejsza, niż mogłoby się wydawać.