
Z kilku kości da się odczytać więcej, niż mogłoby się wydawać: ile lat miał człowiek, czy ciężko pracował fizycznie, czy w dzieciństwie głodował, a czasem nawet to, skąd przybył. Antropolog bada człowieka jako istotę biologiczną – to, jak zmieniał się w toku ewolucji, czym różnią się populacje i jak warunki życia odciskają się na wzroście, zdrowiu i budowie ciała. Pracuje ze szczątkami z wykopalisk, z pomiarami tysięcy dzieci i z danymi statystycznymi. Ta sama nazwa obejmuje też antropologię kulturową, która bada człowieka poprzez kulturę.

Koparka zatrzymuje się na placu budowy nowej obwodnicy, bo w ziemi pojawiły się ciemne plamy i kawałki ceramiki. Kilka dni później pracuje tu już zespół, który centymetr po centymetrze odsłania ślady osady sprzed tysięcy lat. Archeolog nie szuka skarbów – dla niego największą wartość mają skorupy garnków, zwęglone ziarna, ślady słupów i kości, bo opowiadają o codziennym życiu dawnych ludzi. To praca na pograniczu nauki humanistycznej, przyrodniczej i technicznej: w błocie wykopu, w pracowni nad tysiącami zabytków i przy komputerze z mapami.